Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 września 2010

Porównanie lekcji polskiego w powieściach „Syzyfowe prace” oraz „Ferdydurke”

Porównanie lekcji polskiego w powieściach „Syzyfowe prace” oraz „Ferdydurke”

System szkolnictwa w historii polski wyglądał różne, zależnie od wieku, prawa, sytuacji politycznej. Konsekwencją tego są różnice w formie prowadzenia lekcji. Na to, co dzieli i łączy ma także wpływ nauczyciel, jego podejście do ucznia, wiedza i materiał, który przerabia oraz uczniowie dla których to wszystko robi. Jak mogą być ukazywane lekcje przedstawiane w literaturze polskiej? Zastanowię się nad tym w mojej pracy, porównując dwa opisy lekcji języka polskiego z powieści: „Syzyfowe prace” (rok 1897) Stefana Żeromskiego oraz „Ferdyrurke” (1937 rok) Witolda Gombrowicza.

Dzieło Stefana Żeromskiego przedstawia szkołę w zaborze rosyjskim. Istotną rolę odgrywają warunki, w jakich jest przeprowadzana lekcja polskiego: jest to przedmiot nieobowiązkowy, panuje zakaz rozmów po polsku, natomiast polskie wiersze tłumaczone są na język rosyjski i właściwie na tym kończy się typowa lekcja „języka miejscowego”. Nauczyciel, profesor Sztetter prowadzi lekcję schematycznie, nie stara się zaciekawić uczniów ani nawiązać z nimi kontaktu. Sztywno trzyma się zasad i zabrania rozmów w języku polskim, gdyż boi się o utratę pracy i wydaje mi się, że jedynie chodzi mu o zarobek, a nie nauczanie z powołania, o czym może świadczyć jego postawa, gdy wchodzi do klasy: „Sztetter wszedł do klasy jak zwykle z wyrazem niechęci na twarzy(...)”. Taki sposób prowadzenia lekcji jest dla uczniów nudny, więc - moim zdaniem - chodzą na ten dodatkowy przedmiot jedynie dla zasady lub przez wolę rodziny. Uczniowie w klasie zajmują się swoimi sprawami, wymyślają sobie ciche zabawy, nie koncentrują się na lekcji, lecz sprawiają wrażenie zdyscyplinowanych. Cały spokój i zgodność lekcji z zasadami, które stworzył profesor Sztetter zmienia się, gdy w klasie pojawia się nowy uczeń, Bernard Zygier. Klasa, aby urozmaicić sobie nudną lekcję, wskazuje nowego ucznia nauczycielowi, który postanawia go przepytać. Zaskoczeniem dla profesora i młodzieży jest postawa „nowego”, który od razu tłumaczy na język urzędowy wiersz i szczegółowo go omawia pod względem gramatyki. Zaskakujący dla czytelnika może być fragmen: „Podmiot, orzeczenie, słowa określające, rzeczownik,zaimek, mianownik (...) itd. Brzmiały w tej klasie tak dziwnie, tak jakoś zabawnie, że wszyscy uczniowie słysząc to po raz pierwszy, spoglądali ze śmiechem to na profesora, to na ucznia(...)” - dziwne jest, iż uczęszczając na lekcję polskiego, nie znali podstawowych zagadnień z nim związanych. Jednak prawdziwe zdumienie wśród zebranych w klasie Zygier wzbudził swoją wiedzą o Mickiewiczu ( o którym uczniowie mieli nikłe pojęcie), a także recytacją „Reduty Ordona”. Chłopiec recytował w języku polskim, dlatego nauczyciel protestował(przez swój strach): „Usłyszawszy te wyrazy Sztetter zerwał się na równe nogi i zaczął machać rękami”. Po raz pierwszy coś na lekcji języka polskiego poruszyło uczniów, a nawet wzruszyło – więc jak widać - niewiele potrzeba było do zainteresowania ich.

Ferdydurkę” Witolda Gombrowicza jest utrzymana w stylistyce groteskowej, pełna ironii i parodii, nie inaczej jest we fragmencie lekcji języka polskiego. Mamy tutaj do czynienia z młodzieżą, która nie szanuje nauczyciela, robi mu wymówki, niechętnie podchodzi do nauki i głośno zachowuje się na lekcji. Uczniów ucisza dopiero uderzanie przez nauczyciela dziennikiem w biurko. Profesor jest zwany Bladaczką, mężczyzna ma problemy z opanowaniem chaosu, a uczniowie drwią z niego (krzyki, podrabiane usprawiedliwienia, nagła masowa potrzeba wyjścia do toalety). Profesor nie przekazuje wiedzy, a jedynie wygłasza puste monologi wyczytane w książeczkach. Sprawia wrażenie człowieka, który ma ubogą wiedzę, dlatego cytuje podręczniki. W przypadku sprzeciwu ze strony ucznia ciągle powtarza to samo zdanie, na przykład: nie potrafiąc uzasadnić”swojego” zdania, iż „Słowacki wielkim poetą był!” stosuje metodę powtarzania i presji psychicznej. Cała postać jest groteskowa co widzimy w powyżej wymienionych zachowaniach, a także w ubiorze belfra. Mimo złej jakości formy lekcji ma ona swoich zwolenników, grupę pod przywództwem pilnego ucznia, Syfona, ale także przeciwników nie bojących się wygłaszać własnych opinii - Gałkiewicza oraz grupę „łobuzów”, którymi dowodzi Miętus. W „Ferdydurke” lekcja polskiego nie jest ograniczona przez sytuację polityczną, lecz pomimo możliwości udanego jej przeprowadzenia, ta szansa nie jest wykorzystana.

Powyżej opisane lektury zostały stworzone w różnych dla Polski czasach: „Syzyfowe prace” to dzieło pisane podczas zaborów, „Ferdydurke” natomiast zostało napisane w wolnej Polsce. Mimo to możemy dostrzec pomiędzy nimi podobieństwa. Powieść Gombrowicza nawiązuje do dzieła Żeromskiego – cała sytuacja lekcji jest podobna, obie wykpiwają system edukacji, nauczyciela i ukazują to jak można zabić w uczniu chęć do nauki oraz to jak czasem niewiele trzeba, by go do niej zachęcić. Jednak autorzy ukazują to w inny sposób.
Stefan Żeromski podchodzi do problemu poważniej i myślę, że bardziej osobiście, gdyż sam chodził do szkoły podczas zaborów. Jednak mimo wszystko w scenie napisanej przez niego możemy dostrzec ironię.
Witold Gombrowicz natomiast drwi otwarcie, tworzy jawną groteskę i ukazuje bez skrępowania problem, jaki często występuje w szkole – nie zależnie od czasu uczęszczania do niej.
Bohaterów łączy wiek, pozycja w jakiej się znajdują ( uczniowie, nauczyciel) oraz postawa wobec systemu edukacji. Nauczyciele w obu dziełach niechętnie podchodzą do swojego zawodu i posługują się schematami, a uczniowie nie są zainteresowani ich przedmiotami. Oczywiście u Gombrowicza wszyscy są bardziej przerysowani, mniej zdyscyplinowani, a nauczyciel nerwowy – w przeciwieństwie do profesora z „Syzyfowych prac” krzyczy i bardzo szybko się irytuje.

Mimo różnicy czasowej i stylu, w jakim piszą Stefan Żeromski i Witold Gombrowicz jedno bez wątpienia łączy ich dzieła. Obaj (choć każdy na swój sposób) kpią z nieudolnego systemu edukacji, profesorów, którzy mimo tego, że sami wybrali taki zawód, robią to od niechcenia i tak na prawdę sami mało wiedzą i ukazują zachowania uczniów, którym nie pozostaje nic innego, jak tylko wysłuchać nieszanowanych przez siebie nauczycieli, nauczyć się danego materiału i jakoś przeżyć te ciężkie dla nich chwile w szkole. Ten ponadczasowy problem uderza w czytelnika i w jakiś sposób porusza go, ponieważ każdy w swoim życiu trafił na podobną sytuację, którą doskonale opisują autorzy „Ferdydurke” i „Syzyfowych prac”.

Gaja

Analiza i interpretacja fragmentu Epilogu „Zbrodni i kary” oraz opowiadania „Krążek”.

Analiza i interpretacja fragmentu Epilogu „Zbrodni i kary” oraz opowiadania „Krążek”.

Ludzie od zawsze czują chęć zysku, odczuwają zazdrość i często pragną tego, czego nie mogą mieć lub rzeczy, którą posiada inna osoba. Większość pokonuje żądzę i ogranicza się do marzeń o pożądanym celu lub osiąga go, nie czyniąc krzywdy innym: na przykład ciężką pracą dochodzą do stanu majątkowego jakiego pragnęli. Inni, mniej liczni próbują odebrać drugiej osobie to co posiada – często posuwając się do zbrodni. Oczywistą rzeczą jest, iż nie jest to słuszne, ale czy opłacalne? W mojej pracy udowodnię tezę daremności popełnianej zbrodni występującej w dwóch tekstach - dokonam tego na podstawie analizy i interpretacji fragmentu epilogu powieści „Zbrodnia i kara” autorstwa XIX wiecznego rosyjskiego pisarza Fiodora Dostojewskiego oraz opowiadania „Krążek”, które jest fragmentem książki „Księga piasku” autorstwa współczesnego argentyńskiego pisarza Jorge Luis Borges'a. Oba utwory pomimo powstania w różnych epokach mają takie samo przesłanie: daremność popełnianej zbrodni.
Jako pierwszy przeanalizuję część pozytywistycznej powieści „Zbrodnia i kara”, która zawiera sześć tomów oraz epilog, na którego fragmencie się skupię. Epilog opisuje losy Rodiona Romanowicza Raskolnikowa przebywającego na Syberii – jest to wyrok za zamordowanie dwóch kobiet, lichwiarki oraz jej siostry. Warto jednak zacząć od tego, kim był Raskolnikow i dlaczego posunął się do tak przerażających czynów.

Główny bohater powieści „Zbrodnia i kara” w momencie poznania go przez czytelnika jest młodym byłym studentem prawa, któremu nie powodzi się w życiu, a nawet można rzec, iż żyje w skrajnym ubóstwie. Rodion od dawna zalega z czynszem za mały pokoik, w którym mieszka, chodzi ubrany niczym nędzarz i nie ma pieniędzy nawet na jedzenie. Prawdopodobnie warunki, w których żyje bohater negatywnie wpływają na jego psychikę – od dawna stroni od ludzi i wydaje się być na wszystko obojętny. Raskolnikow, spędzając samotnie dnie, dużo myśli i tworzy swoją teorię na temat ludzi, a mianowicie: dzieli ich na podludzi i nadludzi, jednostki wybitne, które mają prawo ustalać własną moralność. Teorie, które snuje, mają wpływ na jego późniejszą zbrodnię. Bohater, aby przeżyć, od czasu do czasu zastawia za małe sumy przedmioty u lichwiarki, która posiada coś, czego Raskolnikow chce – pieniądze. Popełnia zbrodnię, zabija starą kobietę i przypadkowego świadka zbrodni, jej siostrę oraz zabiera jej majątek. Nie wydaje jednak skradzionych pieniędzy. Ogarnia go paranoja i nie wytrzymując ciężaru swojej zbrodni zgłasza się na policję i przyznaje do winy, szczegółowo opisując zbrodnię – dzięki czemu zostaje skazany jedynie na osiem lat.

Powieść ma miano „polifonicznej” przez to, iż narrator przyjmuje „głos” danej osoby i wyraża jej myśli, dzięki czemu możemy poznać różne opinie na temat głównego bohatera. Epilog także nie jest obiektywnym opisem narratora, lecz w większości stanowi przemyślenia Raskolnikowa. Dzięki takiej formie dostrzegamy pełen zamysł Dostojewskiego, który jest idealnym podsumowaniem powieści. W epilogu dostrzegamy, iż Rodion nie wyraża skruchy, nie czuje się winny i nie ma wyrzutów sumienia, o czym na przykład świadczy fragment:
I gdybyż przynajmniej los zesłał mu skruchę – skruchę palącą,która miażdży serce,odpędza sen,taką skruchę,której okrutne męczarnie nasuwają myśl o stryczku lub o topieli! O, on by się z niej ucieszył! Męczarnie i łzy – to przecież także życie. Ale nie czuł skruchy z powodu swojej zbrodni”
Sumienie mam spokojne”
mówi do siebie w myślach, mimo iż zdaje sobie sprawę z tego, że popełnił zbrodnię i złamał prawo.
Raskolnikow chciał czuć skruchę, aby móc sobie cokolwiek zarzucić, jednak jedyną pretensją, jaką ma do siebie jest to, że jego zbrodnia nie powiodła się
Upatrywał zbrodnię jedynie w tym, że nie wytrzymał i że dobrowolnie zgłosił swą winę”
Rodion dokonał zbrodni, aby się wzbogacić, nie wykorzystał jednak pieniędzy, które zdobył, a popadł w paranoję, oddał się w ręce władzy i trafił do więzienia. W tym przypadku ewidentnie zbrodnia jest daremna, gdyż dokonujący jej nie uzyskał żadnych korzyści. Jednak mimo tego Rodion nie dostrzega jej daremności i nie czuje się winny – być może dlatego, że jest zaślepiony własną złą ideologią.

Drugim fragmentem jest „Krążek”, w którym także zostaje opisana zbrodnia. W tym przypadku czytamy o historii Drwala - tak jak bohater „Zbrodni i kary” jest samotnikiem, nie interesuje go świat i inni ludzie. Główny bohater opowiadania jest także narratorem, który w przeciwieństwie do narratora w powieści Dostojewskiego ogranicza się do jednego głosu i jest ubogi w opisach przeżyć wewnętrznych bohatera.

Drwal żyje samotnie w lesie, aż pewnego dnia do jego drzwi puka włóczęga. Wszystko skończyło by się dobrze, jednak włóczęga opowiada Drwalowi niesamowitą historię – mówi, że jest królem i posiada magiczny krążek, który zapewnia władzę. W przeciwieństwie do Raskolnikowa, bohater opowiadania „Krążek” nie planował morderstwa, zadziałał impulsywnie, gdy zobaczył przedmiot, który pokazuje mu włóczęga-król. Zapragnął go i władzy, więc postanowił zamordować swojego gościa. Tak jak Rodion, zaatakował z zaskoczenia i tym samym narzędziem zbrodni – siekierą.
Po dokonaniu zbrodni dostrzegamy jej daremność, gdyż krążek znika, a Drwal nie odnajduje go mimo tego, iż resztę swojego życia spędza na jego szukaniu:
Po powrocie do domu szukałem krążka. Nie znalazłem go. Od lat bez przerwy go szukam”
Drwal tak samo jak Raskolnikow po dokonaniu zbrodni nie odczuwa skruchy, a co więcej nadal nienawidzi swojej ofiary:
Powiedziałem do włóczęgi, którego jeszcze dziś nienawidzę”
Jednak nie dowiadujemy się o innych uczuciach bohatera , w przeciwieństwie do Rodiona nie analizuje swojego czynu.
Powieści mimo innej formy(u Dostojewskiego realizm i narracja wielogłosowa, a u Borges'a realizm magiczny i narracja pierwszoosobowa),czasu powstania i różnic pomiędzy bohaterami ukazują daremność popełnionych przez Drwala i Raskolnikowa zbrodni. Obaj nie osiągają celu: Raskolnikow zamiast żyć lepiej, trafia do więzienia i nigdy nie dojdzie do ideału nadczłowieka i wielkości, o której tyle rozmyślał. Drwal natomiast nie otrzymuje władzy, a jedynie skazuje się na tragiczny los, ponieważ popada w paranoję i obsesyjnie szuka „krążka”, którego i tak nigdy nie odnajdzie.

Czytając powieść „Zbrodnia i kara” oraz fragment książki „Księga piasku”, czytelnik utwierdza się w przekonaniu o daremności zbrodni, absurdzie czynów i zła, jakie popełniają obaj bohaterowie.


Gaja

środa, 29 września 2010

Makbet czy Hamlet?

 
Makbet czy Hamlet?

Makbet czy Hamlet – oto jest pytanie
Kto postępuje godniej: ten, kto zabija z chęci władzy
Czy ten, kto morduje z żądzy zemsty?
Wybrać – Napisać – I nic poza tym – i przyjąć, że któryś jest lepszy
O tak, ostateczna decyzja była by czymś upragnionym.
Wybrać – Napisać – i dobrze wybrać może? Ha, tu się pojawia
Przeszkoda: który z morderców może być usprawiedliwiony?
Niepewna, wstrzymam się chwilę
I z tych chwil powstanie długi, grzecznie pisany esej.

Makbet i Hamlet – dwóch tytułowych bohaterów dramatów Williama Shakespeare. Mordercy, postacie tragiczne, walczące o władzę lub pragnące zemsty, niepewne, przechodzące wiele zmian wewnętrznych od początku utworów. Który z nich jest postacią lepszą mimo dokonanych zbrodni?

Makbet to szlachetny rycerz osiągający sukcesy na polach bitwy, wasal i krewny króla Duncana. Prawy i posłuszny, dopóki nie usłyszał przepowiedni trzech wiedźm, mówiącej o tym, iż zostanie królem. Słowa czarownic budzą w nim ambicje i pragnienie posiadania władzy. Makbet jednak sprawia wrażenie osoby słabej: Nie potrafi zdecydować się, czy czekać aż władza sama do niego przyjdzie czy przyśpieszyć ciąg wydarzeń i samodzielnie sięgnąć po nią poprzez zamordowanie króla. Decyzję podejmuje dopiero, gdy żona uraża jego męską dumę. Pomimo wahań moralnych wybiera zło, zabija króla w swoim własnym domu, gdzie powinien mu zapewnić bezpieczeństwo. Ulega pokusie posiadania władzy, odrzuca swoje wartości moralne i łamie kodeks rycerski, można powiedzieć iż znów okazuje słabość – nie potrafi trzymać się danego słowa.

Początkowo Makbet dręczony wyrzutami sumienia „umiera” ze strachu. Wszystkie emocje jednak szybko uśmierza radość z posiadania korony i przyzwyczajenie, które pojawia się wraz z kolejnymi morderstwami. Wraz z przewracanymi kartkami książki i upływem czasu w dramacie główny bohater staje się osobą bezwzględną. Jest wypaczony moralnie – nie posiada już żadnych zasad ani duchowości. Makbet nie potrafiąc znaleźć rozwiązań na swoje problemy notorycznie morduje ludzi stających mu na drodze do utrzymania władzy. Staje się tyranem, a jego ręce ociekają krwią osób, które do niedawna były mu bliskie. Król przestaje ukazywać ludzkie cechy: pozostaje niewzruszony nawet na wieść o śmierci własnej żony.

Hamlet to syn zmarłego króla Danii oraz królowej Gertrudy. Bohatera poznajemy, gdy rządy sprawuje jego stryj, Klaudiusz, który po zamordowaniu swojego brata poślubił królową i przejął władzę w państwie. Królewicz podejrzewał spisek wuja, stał się pewien swoich przeczuć, gdy ukazał się mu duch zmarłego ojca i nakazał ujawnienie prawdy. Hamlet przysiągł stryjowi zemstę.
Jednak okazuje się, że zamordowanie Klaudiusza nie jest dla niego sprawą łatwą.

Hamlet jest postacią niezwykle wrażliwą, często popadającą w rozmyślania o życiu oraz uduchowioną. Odsuwa się od życia dworskiego, widząc jego zepsucie, czuje otaczającą go niesprawiedliwość i zło i zamyka się w sobie. Rozterki moralne długo nie pozwalają mu podjąć ostatecznej decyzji, w pewnym momencie poddaje nawet wątpliwości autentyczność ducha ojca. Hamlet jako osoba wrażliwa ceni ludzkie życie, lecz zobowiązał się przysięgą i czuje potrzebę kierowania się honorem. Próbuje uświadomić winę swojej matce z nadzieją, iż zmieni ona swoje postępowanie. Z czasem chęć zemsty przesłania mu dotychczasowe życie, staje się jego „zahirem”. Postanawia działać, daje do zrozumienia stryjowi iż wie o jego zbrodni. Jest gotowy do poświęceń, aby osiągnąć swój cel: Odrzuca miłość pięknej Ofelii, udaje obłąkanego. Przez pomyłkę zabija ojca swojej ukochanej, co wywołuje chęć zemsty jej brata, Laertesa. Rówieśnik, choć podobnie wychowany, postępuje zupełnie inaczej niż Hamlet: Natychmiast przystępuje do zemsty na mordercy ojca i wyzywa Hamleta na pojedynek. Kolejne morderstwo bohatera nie jest próbą dążenia do celu, który wyznacza chora ambicja ani spiskiem lecz koniecznością samoobrony. Obaj giną w pojedynku, Hamlet jednak wcześniej dokonuje swojej zemsty, dając wujowi zatrute wino. Można powiedzieć, że „przy okazji” giną także Ofelia i matka Hamleta, lecz zgony te, to jednak tragiczny wynik wydarzeń, nie były planowane przez bohatera.

Charakteryzując obie postacie wracam do pytania „Makbet czy Hamlet” i dochodzę do wniosku,
że z dwojga złego wybieram Hamleta. Postać ta w przeciwieństwie do Makbeta nie kieruje się ambicją i chęcią władzy, lecz zobowiązaniem wobec danego słowa, miłością do ojca oraz honorem, który nakazuje zemstę. Hamlet jest także postacią posiadającą bogatsze wnętrze. Jego wahanie nad morderstwem nie wynika ze strachu przed konsekwencją, lecz z wrażliwości, cenienia wartości ludzkiego życia i posiadanych zasad moralnych. Książę nie traktuje morderstwa jako drogi do osiągnięcia własnych, prywatnych korzyści wynikających z chęci władzy czy pazerności. W przeciwieństwie do Makbeta nie ma zamiaru dokonywać kolejnych mordów, aby utrzymać to co zdobył. Makbet zabija z błahych pobudek i dla własnych korzyści, morderstwa z premedytacją nie można niczym usprawiedliwić, lecz Hamlet wykonuje prośbę zamordowanego ojca, nie kieruje się osobistymi korzyściami. Duński książę nie ma zamiaru także popełniać innych zbrodni, ta jedna stanowi dla niego wystarczający ciężar, ale w wyniku tragicznych wydarzeń dochodzi do śmierci innych ludzi.
Uważam, że gdyby Hamlet mógł zapobiec innym zgonom zrobiłby to, śmierć nie była dla niego żadnym rozwiązaniem, a ten jeden odosobniony przypadek zaplanowania mordu był spełnieniem danego słowa, nie chorą chęcią posiadania czegoś co mu się nie należało.

Zdecydowanie żaden z bohaterów nie postępował godnie, lecz biorąc pod uwagę charaktery obu bohaterów, ilość popełnionych zbrodni i to, co kierowało nimi w trakcie ich popełniania, utwierdzam się w przekonaniu, iż Hamlet – oto jest odpowiedź.

Gaja

Charakterystyka Makbeta


Charakterystyka Makbeta

W mojej pracy przedstawię tytułowego bohatera dramatu Shakespeara „Makbet” na podstawie dwóch fragmentów: aktu pierwszego sceny siódmej oraz aktu piątego sceny piątej. Udowodnię, iż jest bohaterem tragicznym i porównam go z bohaterem tragedii antycznej.

Makbet jest dzielnym oraz walecznym rycerzem,wasalem i krewnym króla Duncana. W bohaterze początki zmian następują po usłyszeniu przepowiedni trzech czarownic, zaczyna pożądać władzy i kierować się swoimi chorymi ambicjami.
W pierwszym z wyżej wymienionych fragmentów można dostrzec, iż Makbet jest słaby psychicznie, nie potrafi podjąć „męskiej” decyzji i dopiero namowa żony popycha go do działania. Widzimy także wahanie rycerza, jego dylematy moralne, sam nie potrafił wybrać pomiędzy dobrem, a złem. „Za takie czyny spada na nas kara” Za jego rozmyślaniami kryje się strach przed konsekwencjami morderstwa. Makbet nie jest pewny czy powinien zabić władcę, argumentów przeciw dostrzega o wiele więcej „Jako suweren a zarazem krewniak (...) Jako gość jeszcze, któremu gospodarz winien jest sztabę w drzwiach dla bezpieczeństwa” , jedyną rzeczą przemawiającą za morderstwem jest jego pragnienie posiadania królewskiej władzy. Makbet własnoręcznie zabija władcę. Początkowo ma wyrzuty sumienia i bardzo się boi lecz to wszystko szybko jest tłumione przez radość z koronacji oraz stopniowo zostaje wypaczony z uczyć – wywołują to kolejne morderstwa.
W drugim z powyższych fragmentów Makbet jest już innym człowiekiem. Przez cały dramat możemy zaobserwować zmiany wewnętrzne głównego bohatera. Liczne morderstwa, których dokonuje (niekoniecznie własnymi rękoma), czynią go człowiekiem pozbawionym zasad moralnych i duchowości. Makbet przyzwyczaja się do mordowania, staje się to dla niego sposobem na rozwiązywanie problemów. Nowy król żył w przekonaniu, iż morderstwo jest jedyną metodą na utrzymanie tronu. Widoczne są także zmiany w jego psychice „Wizje krwawych rzezi zadomowiły się w moim umyśle i nie wstrząsają mną” , wydaje się być pozbawiony ludzkich cech – nie współczuje i nie czuje się poruszony śmiercią, nawet gdy umiera jego żona jest obojętny, a na wieść o tym reaguje słowami „Umarła...Teraz?” i wyraża zamiast rozpaczy swoje niezadowolenie faktem, iż Lady Makbet umarła w porze nie odpowiadającej mu.
Makbet przez swoje okrutne czyny był pozbawiony cech ludzkich i stał się królem tyranem.

Tragizm Makbeta polega na tym, iż za jego pierwszym morderstwem muszą iść następne. Bohater nie potrafi już inaczej radzić sobie z ludźmi stojącymi na jego drodze. Król inaczej nie potrafiąc zatuszować swoich czynów, sądzi, że musi popełniać następne morderstwa. Według mnie jego tragedią jest także to, że dochodzi do zaniku zasad moralnych i ludzkich uczuć. Po trzech pierwszych morderstwach (król,wartownicy i Banquo) po raz ostatni pojawiają się w nim jakieś emocje, wtedy gdy widzi ducha zamordowanego przyjaciela, lecz nie jest to poczucie winy, a jedynie strach o samego siebie. Później bohater przypomina maszynę, która ma na celu jedynie zabijać, a los takiej osoby nie może skończyć się dobrze, musi skończyć tragicznie.

Tragedia bohatera dramatu Sofoklesa „Król Edyp” także zaczyna się od morderstwa. Edyp zbiegł z domu, w którym się wychował, gdyż usłyszał fragmenty przepowiedni, że zabije swojego ojca i poślubi własną matkę. Niestety podczas wędrówki bohater zabija swego biologicznego ojca nie wiedząc, że nim jest i udaje się do Teb, gdzie rozwiązuje zagadkę i poślubia królową. Stara się odnaleźć zabójcę poprzedniego króla, z biegiem czasu przekonuje się o tym, że to on sam nim jest. Edyp nie potrafi znieść tego wszystkiego i aby ściągnąć klątwę ze swego ludu, wydrapuje sobie oczy.

Pomiędzy bohaterami jest bardzo dużo różnic. Edyp jest dobrym i oddanym ludowi królem. Władzę zdobywa w uczciwy sposób i chce pełnić swoją funkcję jak najlepiej, lecz jest naznaczony przez przeznaczenie, na które nie ma wpływu i nieważne co uczyni - i tak skończy tragicznie, ponieważ podlega działaniu siły wyższej.
Makbet natomiast jest tyranem. Władzę zdobywa i utrzymuje poprzez mordowanie. Nie obchodzi go lud, pragnie jedynie utrzymać się na tronie. Jest bohaterem tragicznym lecz dokonał świadomych wyborów prowadzących do tragicznego zakończenia, w jego przypadku nie działają żadne siły. Zdecydowanie obie postacie są bohaterami tragicznymi, lecz można powiedzieć, iż Makbet jest nim z własnego wyboru.

Gaja